|
strona główna
- aktualności
|
 |
Styczeń 2012
Serdecznie
dziękujemy wszystkim, którzy przekazali w ubiegłym roku 1 %
podatku na leczenie i rehabilitację Kamili !!!
Dzięki
zgromadzonym funduszom udało się nam w dużej mierze sfinansować
wydatki na rehabilitację i wykonanie drogiego sprzętu ortopedycznego.
Listopad 2011
Na początku listopada
zostaliśmy powiadomieni, że aparat jest już prawie gotowy.
Pojechaliśmy więc do Krakowa – tym razem bez mamy gdyż miała już za
duży brzuch :-)
W Krakowie nastąpiła przymiarka
i ostateczne poprawki aparatu - okazuje się, że nauka chodzenia w
nim to będzie naprawdę ciężka praca... Zobaczymy jak Kamila sobie z
tym poradzi.
Listopad przyniósł też ogromną
zmianę w naszym życiu: nasza rodzina powiększyła się i zamieszkał z
nami pewien uroczy, lecz nieco krzykliwy chłopczyk ;-)
Wrzesień 2011
Kamila rozpoczęła „zerówkę”. To
dla niej duże przeżycie: nowe koleżanki i koledzy, nowe panie.
Szybko się jednak
zaaklimatyzowała. Kiedy przychodzi do domu smutna, od razu wiem, że
jej ulubionej pani Basi nie było w pracy :-)
We wrześniu byliśmy w Krakowie
w firmie specjalizującej się w wykonywaniu zaopatrzenia
ortopedycznego, ponieważ zdecydowaliśmy wykonać dla Kamili aparat
RGO do pionizacji i być może także do nauki chodzenia. Pobranie
miary było bardzo męczące: Kamila została zagipsowana od wysokości
klatki piersiowej w dół, potem gips rozcięto i zdjęto z Kamili. W
ten sposób powstał odlew na bazie którego zostanie wykonany aparat.
Za miesiąc czeka nas przymiarka, a za kolejny miesiąc odbiór
aparatu.
Sierpień 2011
Turnus rehabilitacyjny w
Jarosławcu. Kamila uwielbia to miejsce i nie mieliśmy wyjścia –
musieliśmy tam pojechać. Szkoda tylko, że pogoda nie była najlepsza,
mimo to Kamila bawiła się wyśmienicie.
Czerwiec 2011
W czerwcu Kamila wzięła udział
w wyścigu na wózkach organizowanym co roku w Pszczynie. Po tak
długim okresie unieruchomienia w gipsie nie była w najlepszej formie
ale do mety dojechała i nawet dostała czekoladę jako nagrodę
pocieszenia :)
A po kilku dniach znowu
odwiedziliśmy Rzeszów ale tym razem Kamila już całkowicie pozbyła
się gipsu. Teraz możemy pomyśleć o wykonaniu aparatu do pionizacji i
nauki chodzenia.
Kwiecień, Maj
2011
No i w końcu musiał nadejść ten dzień. Rano stawiliśmy się w
izbie przyjęć szpitala w Rzeszowie, po 3 godzinach formalności
skierowano nas na oddział ortopedii, gdzie otrzymaliśmy samodzielną
salę (super!), a następnego dnia Kamilę czekała operacja. Decyzja o
operacji dojrzewała w nas już od roku ale zdaniem lekarza nie można
było już dłużej czekać. Na szczęście operacja przebiegła bez
problemów, a Kamila została "zapakowana" w gips od pasa w dół.
Zastanawialiśmy się jak Kamila zniesie 6 tygodni w gipsie?! Pierwszy
dzień był najtrudniejszy, gdy Kamila zorientowała się, że nie może
usiąść. I chociaż już wcześniej staraliśmy się ją na to przygotować,
to chyba jednak wyobrażała to sobie inaczej. Takiej eksplozji gniewu
u niej jeszcze nie widziałam biorąc pod uwagę, że to na ogół pogodna
osóbka. Po powrocie do domu było już lepiej. Staraliśmy się jej
uprzyjemnić czas, więc jeździła na spacery (mieliśmy jeszcze na
szczęście solidny wózek spacerowy, rozkładany do leżenia), na
niektóre zajęcia, odwiedziła nawet swoją grupę w przedszkolu, a
dzieci zrobiły jej niespodziankę i namalowały dla niej laurki. Czas
szybko minął i po 6 tygodniach wróciliśmy do Rzeszowa, gdzie
przeszła kolejną operację, ale ze szpitala wyszła już tylko w gipsie
na stopie, więc mogła już siedzieć i jeździć swoim wózkiem.

Wrzesień 2010
Kamila jest już
starszakiem. Jest z tego powodu bardzo dumna, nie można do niej
mówić Kamilka tylko Kamila, nie można powiedzieć, że jest mała, nie
można też używać zdrobnień. Ona sama nie używa zdrobnień ale też
zwraca uwagę każdemu, kto w jej obecności tak się wypowiada. Uff,
kiedy jej to minie?
Pod koniec września
byłam z Kamilą na kolejnym turnusie – również w Wągrowcu. Niestety,
podczas pobytu Kamila rozchorowała się więc nie skorzystała w pełni
z wszystkich przewidzianych zajęć.
Sierpień 2010
W sierpniu upragniony
wyjazd do Jarosławca – upragniony dla Kamili oczywiście. Tak
polubiła to miejsce, że nie mamy wyjścia i wakacje musimy zaplanować
właśnie tam. Zresztą Sanatorium Panorama Morska jest miejscem
przyjaznym dla osób poruszających się na wózkach - wszystkie obiekty
na terenie ośrodka są dostępne, jest tam także dużo zieleni, czysto
i bezpiecznie,
bardzo miła obsługa i wiele imprez dla dzieci. Największą atrakcją
dla Kamilki jest oczywiście aqua park z podgrzewaną wodą w basenach. Gdyby jeszcze pogoda
była taka jak nad Morzem Śródziemnym, to byłoby idealnie...

A po powrocie kolejny
turnus – tym razem w Sosnowcu – zajęcia w specjalnych kombinezonach
TheraSuit. Do Sosnowca mamy dość blisko, więc dojeżdżam z Kamilą
codziennie na zajęcia, z tym, że po tych dwóch tygodniach nie tylko
Kamila jest wykończona, mama również...
Lipiec 2010
Na początku lipca
korzystając z pięknej pogody postanowiliśmy wyjechać na kilka dni do
Zakopanego. Czas spędziliśmy bardzo mile – okazało się że dla osoby
poruszającej się na wózku w Zakopanem jest też wiele dostępnych
miejsc spacerowych. Byliśmy na Gubałówce, w Dolinie Kościeliskiej,
korzystaliśmy z basenu na Polanie Szymoszkowej, a wieczorem
zaliczyliśmy też występ kapeli góralskiej. Największą atrakcją dla
Kamili było stado owiec, które zatarasowało nam drogę w Dolinie
Kościeliskiej i piesek, który zaganiał niesforne owieczki do stada.
Szkoda tylko, że właścicielka domu w którym korzystaliśmy z noclegów
zapewniała, że budynek jest dostosowany dla osób poruszających się
na wózkach, a okazało się to niezgodne z prawdą.

Po tych kilku dniach
odpoczynku Kamilę czekała ciężka praca. Kolejny turnus
rehabilitacyjny, tym razem w ośrodku "Michałkowo" w Bielsku-Białej –
dwa tygodnie intensywnej rehabilitacji.
Czerwiec 2010
W czerwcu dostaliśmy
zaproszenie na występ przygotowany przez przedszkolaków dla
rodziców. Kamila bardzo przeżywała to wydarzenie, pilnie uczyła się
swojej roli i udało się jej bardzo ładnie powiedzieć wierszyk –
takie chwile cieszą...
Kamila zdaje sobie
sprawę ze swoich ograniczeń, wie że nie potrafi w wielu dziedzinach
dorównać innym dzieciom ale zdarza jej się doskonale wybrnąć z
sytuacji. Na przykład gdy dzieci dostały za zadanie narysować coś z
czym ona sobie nie radziła, powiedziała: "Pani Asiu, ja teraz rysuję
abstrakcję, a Pani oceni czy to jest dobre!"
Kolejny rok na AWF
został zaliczony! Pod koniec czerwca odbyły się ostatnie w tym roku
szkolnym zajęcia związane z nauką i doskonaleniem jazdy na wózku
organizowane przez Fundację Aktywnej Rehabilitacji. Oj, będzie
brakować tych zajęć przez kolejne dwa miesiące wakacji.
Pod koniec czerwca odwiedziliśmy także Centrum Techniki
Ortopedycznej w Tarnowskich Górach (Reptach) celem wykonania miary
na nowy pionizator pod okiem specjalisty z Belgii.
Maj 2010
W maju odbyliśmy kilka
dalekich podróży (gdy jeździ się po naszych drogach to podróż wydaje
się bardzo długa...).
Najpierw byliśmy w
Rzeszowie u ortopedy - rozważana jest możliwość operacji przykurczy
w nogach. Niestety, wiąże się to z założeniem Kamili gipsu od pasa w
dół na 6 tygodni. Jak ona to wytrzyma?
W połowie maja
wyjechałyśmy na turnus rehabilitacyjny do Wągrowca. Na szczęście
rana na pięcie się już wygoiła, więc Kamila mogła korzystać z zajęć
na basenie. Program turnusu był bardzo bogaty: codziennie
rehabilitacja indywidualna, masaż, terapia ręki, basen i zabiegi
fizykoterapeutyczne. Niestety, pogoda nie dopisała, było zimno i
deszczowo, więc niewiele okazji do spacerów po pięknej okolicy. Ale
Kamila znalazła sobie koleżanki i kolegów więc popołudnia dzieciaki
spędzały na holu wymyślając różne zabawy. Największym powodzeniem
cieszyły się dyskoteki.

Byliśmy też w Łodzi w
Centrum Techniki Ortopedycznej, gdzie pobrano miarę na łuski
zapobiegające pogłębianiu się przykurczy.

Styczeń 2010
Kolejny rok
rozpoczęliśmy niemiłym wydarzeniem, a mianowicie podczas zabiegów
Kamila doznała oparzenia pięty. Chociaż początkowo nie wyglądało to
źle, to jednak okazało się, że jest to oparzenie III stopnia.
Nastąpiła martwica, rana nie chciała się goić, i lekarz rozważał
nawet przeszczep skóry. Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze,
chociaż leczenie trwało bardzo długo – prawie 5 miesięcy.
W styczniu Kamila miała
zabieg z powodu niewielkiego zeza – zastrzyk z botuliny. Ta metoda
korekcji zeza nie jest refundowana, więc odbyła się w prywatnej
przychodni. Życzyłabym sobie, żeby wszystkie szpitale wyglądały tak
przyjaźnie jak w tym bloku szpitalnym: przytulne pokoje z łazienkami
wyposażone w ładne mebelki, bardzo miły i fachowy zespół lekarzy, a
szczególnie pani anestezjolog, która opowiedziała tak ciekawą
historię, że Kamila bez protestów pojechała na salę operacyjną
„dmuchać balonik”. Następnie Pani doktor zabrała na salę operacyjną
lalkę Kamili i po chwili przyniosła ją z opatrunkiem na oczach –
lalka też musiała przejść operację ;-). Wszystko odbyło się w bardzo
milej i przyjaznej atmosferze.
Grudzień 2009
Kamila lepiej
czuje się w przedszkolu – ma dwie koleżanki, z którymi najchętniej
się bawi. Po powrocie opowiada wrażenia z przedszkola.
Kamila
zna już wszystkie literki i próbuje czytać krótkie słowa. Często
pyta o znaczenie różnych słów albo sama próbuje je wytłumaczyć i
wychodzą z tego czasem zabawne stwierdzenia, jak np. "będę się
przekomarzać z komarem"...
A od 06.12
rozpoczął się kolejny turnus i intensywne ćwiczenia.
Październik 2009
Październik
zaczął się pracowicie – korzystamy z turnusu rehabilitacyjnego
w Ren-Pol w Sosnowcu.
Kamila dzielnie ćwiczy ale też próbuje przejąć rolę rehabilitantki i
chce narzucić swoje pomysły na przebieg zajęć. Na szczęście Pani
Monika świetnie sobie z nią radzi.
Oj, przekorna
zrobiła się ta moja córeczka i lubi postawić na swoim – najlepiej
jej to wychodzi oczywiście z babcią i dziadkiem :)
Wrzesień 2009
Rozpoczął się
rok szkolny a Kamila została „średniakiem”. Niestety bardzo
niechętnie chodzi do przedszkola i niechętnie też nawiązuje kontakty
z rówieśnikami. Najlepiej czuje się w towarzystwie dorosłych i
potrafi z nimi rozmawiać na całkiem „dorosłym” poziomie - ale od
rówieśników stroni.
Sierpień 2009
Początek
sierpnia spędzamy nad morzem w Jarosławcu. Choć jest to turnus
rehabilitacyjny, to oprócz zabiegów
mamy też dużo czasu na wypoczynek. Największą atrakcją pobytu jest aqua park znajdujący się na terenie ośrodka. Naprawdę jesteśmy pod
dużym wrażeniem: 4 baseny z podgrzewaną wodą (temp. 28 stopni),
zjeżdżalnie, jacuzzi, sztuczna fala, „rwąca rzeka” i wokół ogromny,
bardzo czysty teren. Kamila jest zachwycona, gdyż uwielbia się
pluskać w wodzie, więc codziennie korzystamy z basenów. Nad morze
chodzimy dopiero późnym popołudniem ale plus tego jest taki, że o
tej porze plaża jest pusta.

Czerwiec 2009
Kamila zagrała
pierwszą rolę na deskach teatru! Co roku odbywają się w naszym
teatrze Prezentacje Artystyczne, a przedszkole przygotowało krótkie
przedstawienie, w którym Kamila grała rolę słońca. Była tym bardzo
przejęta i choć obawiałam się, że z wrażenia zapomni co ma robić na
scenie, to jednak wszystko wypadło świetnie, a Kamila była z siebie
bardzo dumna...

Kwiecień 2009
Wiosna, piękna
pogoda, a my spędzamy czas bardzo pracowicie. Jesteśmy na turnusie
rehabilitacyjnym w Steklinku koło Torunia. Kamila ma czas bardzo
wypełniony, zajęcia zaczynają się o godz. 8.00 i trwają z małymi
przerwami, w tym z przerwą na obiad, do 15.00 – 16.00. Odpoczywamy tu
od wielkomiejskiego zgiełku – wokół ośrodka same pola i gospodarstwa
rolne, do najbliższego sklepu kilka kilometrów.
Dzięki środkom
pochodzącym z 1% podatku możemy w tym roku zaplanować kilka turnusów
rehabilitacyjnych. Zauważyliśmy, że pobyt na turnusie korzystnie
wpływa na Kamilę – to dwa tygodnie intensywnych ćwiczeń, które
ją wzmacniają i widzimy tego efekty, jest to też oderwanie się od
zajęć rehabilitacyjnych, które ma na co dzień. Taka zmiana, w tym
zmiana rehabilitanta, wpływa na nią motywująco.
Styczeń 2009
Byliśmy w Łodzi
w Skandynawskim Laboratorium Ortopedycznym aby wykonać nowy pionizator. Wiąże się to z dwukrotną wizytą: podczas pierwszej
Kamila była od stóp aż po klatkę piersiową owijana w specjalny
bandaż gipsowy, który po zastygnięciu tworzy odlew – tak pobiera się miarę, a druga wizyta to przymiarka sprzętu.
Pionizacja jest zalecana z uwagi na wiele korzyści zdrowotnych (m.
in. powoduje wzrost kości, zapobiega osteoporozie, wpływa na rozwój
narządów wewnętrznych, korzystnie też wpływa na rozwój psychiczny,
gdyż dziecko postrzega wtedy świat z innej niż „siedząco – leżącej”
perspektywy). Kamila uwielbia być w pionizatorze - próbuje się w nim
przemieszczać. W przyszłości planujemy zakup sprzętu, który umożliwi
Kamili chodzenie w obrębie mieszkania.
Listopad 2008
Kamila ma w
łazience swój „kącik czystości”. Może z niego samodzielnie korzystać
będąc na wózku lub w pionizatorze. Dzięki temu uczy się myć ręce,
buzię i zęby oraz czesać się – najchętniej jednak tam się bawi
urządzając kąpiel różnym zabawkom...

Wrzesień 2008 to ważny okres w
życiu Kamili z dwóch powodów.
Po pierwsze Kamila zaczęła chodzić do
przedszkola. Baliśmy się tego jako rodzice ogromnie. Zastanawialiśmy
się jak Kamila zaaklimatyzuje się wśród rówieśników – w większości
zdrowych. Pamiętam pierwszy dzień Kamili w przedszkolu: zostawiłam
ją w grupie i spacerowałam w okolicy, po czym po godzinie pobiegłam
ją odebrać . Ku mojemu zaskoczeniu Kamila świetnie się bawiła i
wcale nie miała ochoty wracać do domu. Tak więc Kamila została
przedszkolakiem! Przebywa w przedszkolu 3 godziny – po obiedzie ją
odbieram. Na terenie przedszkola ma zajęcia z rehabilitantem,
psychologiem i pedagogiem ale jest tego bardzo niewiele, więc jeździmy
dodatkowo na rehabilitację do innych ośrodków 3 razy w tygodniu.
Po drugie Kamila dostała swój pierwszy
wózek inwalidzki i zaczęliśmy z nią uczęszczać na zajęcia
organizowane przez Fundację Aktywnej Rehabilitacji przeznaczone dla
osób poruszających się na wózkach. Zajęcia organizowane są w każdą
sobotę i Kamila je uwielbia. Zresztą nie ma się co dziwić - w swojej
grupie przedszkolnej jest jedynym dzieckiem poruszającym się na
wózku, a tam wszyscy uczestnicy zajęć, również dzieci w jej wieku,
to „wózkowicze”. Zajęcia są świetnie prowadzone: ćwiczenia
wzmacniające ręce i tułów, doskonalenie techniki jazdy, zawody,
konkurencje, trochę zabawy – a wszystko w bardzo miłej i przyjaznej
atmosferze.
|